Podobno każde dziecko powinno mieć swojego misia. Mój maluszek przez długi czas nie zauważał pluszaków, aż dziadek pokazał mu, że plusia można kochać, położyć spać, przewieźć taczuszką... I tak pluszaki pojawiły w jego świecie i są z nim na codzień. Ulubieńcem jest różowy piesek - obiekt porządania wszystkich maluchów na placu zabaw, przez nas uznawany za najbrzydszego misia pod naszym dachem. Ja też mam bzika. Są to chusty :).
skomentuj (0)